Jak na co dzień starać się być eko?

Kup sobie w końcu ładny kubek termiczny!

To jedno z moich czołowych postanowień na 2020 rok. Bardzo często piję kawę na mieście – podczas zajęć na uczelni, w trakcie zakupów w centrum handlowych, będąc w podróży i tak mogłabym mnożyć sytuacje sprzyjające spożywaniu przeze mnie kofeiny. Kubków termicznych mam sporo, otrzymywałam je w ramach delegacji lub jako prezent od bliskich. Jeden kubek wielokrotnego użytku kupiłam sama w jednej ze znanych sieci kawiarni, ale jego brak praktyczności – nie jest termiczny – trochę ocuciła mnie z entuzjazmu jego użytkowania. Postanowiłam zatem, że będąc bardzo nieekonomiczną zakupie w końcu coś, co będzie mi się podobać, sprawiać przyjemność z picia i przede wszystkim będzie dobre dla matki natury. Pomysł wydał mi się jeszcze lepszy, gdyż większość miejsc, gdzie kupuje kawę, dołączyło do akcji stowarzyszenia Zero Waste, obniżając tym samym cenę kawy o 1 zł, jeśli klient przyjdzie z własnym kubkiem. Większość pewnie powie, że co to jest ta marna złotówka, a ja się zapytam, czy znajdujesz codziennie złotówkę na ulicy? Cieszmy się z takich małych kroków i przestańmy w końcu narzekać.

Co z tą wodą?

Pozostaniemy nadal w sprawie picia, bo po kubku termicznym przyszedł czas na butelkę. Po wielu latach nauki uznałam, że jedyne co się sprawdza w mojej codzienności i funkcjonowaniu to zdecydowanie woda. Nie wiem, czy pamiętacie mój ubiegłoroczny wpis o butelce Ragsy – jeśli nie, kliknijcie TU! Butelka sprawowała mi się bardzo dobrze – trzymała zimno i ciepło, tak jak gwarantował to producent, ale dużym minusem był fakt braku posiadania filtra. Niby kranówka w Elblągu nadaje się do picia – tak twierdzą radni miasta – ale jakoś nie widziałam, żeby któryś z nich pił kranówkę. Na ich stołach stoją zazwyczaj małe plastikowe butelki, co zdecydowanie daje do myślenia… Nie mniej jednak istnieje alternatywa. Od kilku miesięcy użytkuję butelkę filtrującą firmy Dafi. Moja pojemność to 0,5 l – w ofercie znajduje się jeszcze 0,3 i 0,7 l. Butelka na promocji kosztuje około 19 zł, jak dobrze traficie, to w zestawie znajdziecie dodatkowe dwa filtry. Mój egzemplarz niestety nie był taki ekskluzywny i po miesiącu musiałam zakupić owe filtry w nieco zatrważającej cenie 32 zł. To duży minus tego produktu, bo o ile na butelkę można sobie pozwolić, o tyle zakup filtrów jest już pewnym minimalnym obciążeniem. Warto jednak podkreślić, że butelka wystarcza na 150 l wody, co z kolei jest dużym plusem. Nie trzeba przejmować się faktem czy butelka jest pełna, wylatując z pośpiechem z domu, można ją napełnić niemalże w każdym miejscu, w którym znajduje się dostęp do wody.

 

W kolejnym wtorkowym wpisie poruszę wątek ekologicznych zakupów, a mówiąc jaśniej tego, w co te zakupy pakować.

 

0 0 vote
Article Rating
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments