Mazury

Jak każda z moich wszelkich podróży nie może obejść się bez pecha. Pomijam fakt dość późnej rezerwacji hotelu związanej z moją niewiadomą obroną i masą innych, równie ważnych rzeczy. Pierwszą noc przeleżałam w łóżku, gapiąc się w sufit i wijąc z bólu. W tym miejscu pozdrawiam wszystkich ludzi, którzy kilka razy w życiu wklepywali w internetowe przeglądarki hasła „po jakim czasie od spożycia alkoholu można wziąć tabletkę przeciwbólową”. Od 2 w nocy przeglądałam internet, czytając różnorakie opinie na ten temat. Dopiero o 4 zdecydowałam się wziąć tabletkę, która sumarycznie zadziała po dłuuugim czasie, a w fazie początkowej swojego działania spotęgowała uczucie złego samopoczucia.

Najbiedniejsza była w tym wszystkim moja przyjaciółka. Do tej pory się zastanawiam, czy spała, czy udawała, że śpi. Kręciłam się po pokoju, chodziłam do łazienki, świeciłam telefonem, przelewałam wodę z butelki do butelki, potem hałasowałam, szukając proszków. Podziwiam. Ale jeśli spała, to miała farta, w ferworze agresji mogłabym jej zrobić krzywdę, przecież ktoś ten alkohol we mnie wlewał 😉

Nauczka już po nty – nigdy nie łączyć leków z alkoholem. Czasami naprawdę warto alkohol odpuścić. Nie warty jest ceny całej nieprzespanej, niekomfortowej i wijącej się z bólu nocy. Tym bardziej, jeśli jesteśmy na wczasach.

Tak blisko a tak daleko

Choć od kilku lat mieszkam w Elblągu, to nigdy nie miałam okazji, pozwiedzać okolicznych miejscowości Warmii i Mazur. Po namowach mojej przyjaciółki udałam się dwa dni po obronie do Mikołajek – krainy jezior. Prognozy nie zapowiadały się zbyt dobrze pochmurno, silny wiatr, do tego klasycznie deszcz. Jeszcze dodajmy kobiece sprawy przypadające na właśnie te dni – wypisz wymaluj idealnie! Ale dopiero po jakimś czasie zdałam sobie sprawę, że to nie pogoda jest ważna, a nastawienie i doborowe towarzystwo, a przecież wszystko to miałam pod ręką.

Miejsce jest bardzo urokliwe. Widoki zapierają dech w piersiach. Piękne jeziora, lasy, mnóstwo żaglówek i przytulnych knajpek. Choć miejscami znajdziemy tu gwarne uliczki pełne handlarzy i głośnych zabaw dla dzieci, to nadal jest to miejsce bardzo kameralne. Spokojnie, ciche, w sam raz na odpoczynek.

Nieważna pogoda

Zazwyczaj wyjeżdżając na wczasy, pragniemy mieć piękną, słoneczną pogodę. Ale czy to najważniejsze? Pierwszy raz od 21 lat znajomości udałam się z moją przyjaciółką na wakacje. I to był mój główny powód radość – nie ważne czy słońce, czy deszcz, ważne, że byłyśmy tam razem i razem mogłyśmy przeżywać różnorakie przygody.

Giżycko

W drodze powrotnej postanowiłyśmy udać się do położonego nieopodal miasta. I przyznam Wam się szczerze, że nie spodziewałam się takich widoków i atrakcji. Nasze krótkie zwiedzanie rozpoczęliśmy od Twierdzy Boyen. Cudowne miejsce wciąż pamiętające czasy Wilhelma IV. Dzikie, tajemnicze i co najważniejsze oddane w stu procentach matce naturze. Znajdziemy tu przepiękne, historyczne budynki, niekiedy porośnięte mchem lub inną roślinnością. Schodząc nieco z głównego szlaku, można odnaleźć prawdziwe perełki. Polecam.

W dodatku podczas zwiedzania natrafiliśmy na wystawę prac Petera Roberta Keil – zasługującą naprawdę na uznanie. Potem poszliśmy, mówiąc kolokwialnie w miasto, a tam zaskoczyła nas jego różnorodność. Miejskie urokliwe plaże, mnóstwo zieleni i oczywiście port, którego nie powstydziłyby się żadne wakacyjne i oblegane kurorty. Widoki cudowne, zapierające dech w piersiach. Mnóstwo turystów, a także stworzonych dla nich atrakcji jak np. lunaparki, boiska do piłki plażowej, punkty widokowe i cała masa tym podobnych.

Na sam koniec

Choć wracam z przeziębieniem, to jestem szczęśliwa, że mogłam spędzić te kilka dni z dala od codziennych trosk. Posiedzieć, pośmiać się i tak po prostu pobyć z kimś, kogo od tylu lat znam i kocham. Życzę Wam, abyście i Wy mieli okazję do takiego wypoczynku.

 

PS. Pozdrawiamy recepcjonistkę z Aparthotel 🙂

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
trackback

[…] i mazury. Tuż po obronie udałam się na kilka dni do Mikołajek, o czym mogliście przeczytać TU. Następnie pod koniec lipca/początek sierpnia tradycyjnie udałam się na dwutygodniowy […]