Weekend pełen (Cool)tury!

Bardzo się cieszę, że w tym złym czasie znalazłam chwilę, żeby troszkę się poresetować i psychicznie odbić od mentalnego dna. Ten długi weekend nie zapowiadał się w żadnym najmniejszym calu ciekawie – może poza teatrem, do którego nie ukrywam, uwielbiam chodzić. Życie i nasze miasto jednak pozytywnie mnie zaskoczyło. Przez trzy dni naprawdę nie mogłam narzekać na nudę.

Magiczne Otrzęsiny w YOLO CLUB

Źródło: Rada Studentów PWSZ w Elblągu

Mój weekendowy maraton kultury rozpoczął się już w czwartek, kiedy w sumie nieco zmuszona przez praktyki, musiałam udać się na studenckie otrzęsiny do klubu YOLO. Nie powiem, żebym się nie wybierała, w końcu to impreza, której kiedyś byłam częścią. Tak czy owak muszę przyznać, że bawiłam się świetnie. Czasami, gdy czegoś bardzo nie chcemy, ale jednak przekonamy się co do tego może to przynieść bardzo dobre efekty. Spędziłam czas w gronie bliskich znajomych, bawiąc się i tańcząc do rana. Wam także polecam taki „wieczór zapomnienia”, który choć na chwile pomaga zresetować złe myśli.

Koncert Lady Punk

Dzięki uprzejmości i życzliwości Rady Studentów otrzymałam darmowy bilet na koncert Lady Punk, który odbył się 8 listopada 2019 roku. Na początku z przyczyn stricte prywatnych, wahałam się, czy iść, ale namówiona przez przyjaciół udałam się na piątkowy koncert. Ku mojemu zaskoczeniu ludzi niewiele – bynajmniej nie tyle ile mogłam sobie wyobrażać. Większość usiadła na trybunach, pijąc i jedząc, tak jak byłyby w kinie słabego formatu. Stojący na płycie z początku wydawali mi się pozytywnie nastawieni, jeśli stoją, to znaczy, że chcą trochę potańczyć i pośpiewać – pomyślałam. Ale koncert trwał, a ludzie tak jakby nie czuli w ogóle rock and rolla. Na palcach jednej ręki byłam w stanie, policzyć stojących obok mnie ludzi, którzy bawili się świetnie. Trochę trudnym jest dla mnie do zrozumienia stać niemalże na baczność z założonymi rękami, kiedy ze sceny leci „Kryzysowa narzeczona” albo „Tańcz głupia tańcz”, no, chyba że mamy do czynienia z ochroną, ale to inna bajka. Elblążanie naprawdę nie potrafią się bawić! Nie wiem, czy jest to kwestia wstydu – na zasadzie „o Boże co ludzie pomyślą”. I nieważne czy koncert jest płatny, czy za darmo, naszych mieszkańców trudno czymś pozytywnie zaskoczyć.

Elbląski „Cabaret”

O fenomenie Elbląskiego Teatru im. Aleksandra Sewruka wspomniałam na tym blogu nie raz i nie dwa. Osobiście uważam, że to jeden z najlepszych teatrów w Polsce, jaki widziałam. Rewelacyjna gra aktorska, innowacyjne podejście do sztuki i zawsze zaskakująca scenografia. Gdybym miała wymienić sztuki, na których byłam i na te które mi się podobały, to myślę, że wybór ten w 99% pokrywałby się z obejrzanym przeze mnie repertuarem. Ale dziś chciałam opowiedzieć Wam o moim sobotnim (9 listopada 2019) wyjściu do teatru na sztukę musicalową zatytułowaną „Cabaret”. Z zapowiedzi wynikało, że będzie to sztuka z prawdziwego zdarzenia i rzeczywiście taka była. Rewelacyjna scenografia, znakomita gra aktorska, fenomenalna muzyka na żywo, śpiew, taniec naprawdę na wysokim poziomie, a trzeba Wam wiedzieć czytelnicy, że nie jest to teatr muzyczny. Samo przesłanie sztuki bardzo mocne, ale nie będę Wam go zdradzać – zainteresowanych odsyłam do zaznajomienie się ze sztuką w różnych jej formach np. film 🙂 To cudowna opowieść o miłości, beztrosce, pruderii i widmie nadchodzącej wojny Hitlera. Chapeau pas panie reżyserze!

Piękne zdjęcia ze spektaklu znajdziecie na przykład TU 🙂 

 

Ważne przesłanie z nieważnego tekstu

Ta cała moja niezbyt ciekawa i porywająca pisanina prowadzi do jednej, bardzo ważnej konkluzji. Mianowicie problem naszego marazmu, depresji, złego humoru czy jakkolwiek inaczej to nazwać, wypływa nie z braku miejsc, inicjatyw, wydarzeń organizowanych w Elblągu a jedynie z braku naszego zaangażowania. Tak drogie Panie i drodzy Panowie czas stanąć prawdzie w oczy. Jeśli tylko chcemy się bawić, to zawsze znajdziemy ku temu okazje i odpowiednie miejsce. Tymczasem pytanie brzmi, czy my rzeczywiście szukamy rozrywki i jej pragniemy? Bo może się okazać, że ten nasz wielki krytycyzm wobec życia jest naszą tak często poszukiwaną „rozrywką”.

Dodaj komentarz

avatar