Wypadałoby coś napisać…

Wypadałoby coś napisać po tak długiej przerwie. Wypadałoby coś napisać, bo przecież jutro wigilia a po niej święto Bożego Narodzenia. No właśnie… wszystko by wypadało.

Wypadałoby umyć okna, odkurzyć każdy kąt mieszkania, pomyć wszystkie archaiczne filiżaneczki, szklanki, kubeczki straszące zza starej witryny. Wypadałoby zrobić ze trzy ciasta, pięć rodzajów pierogów, koniecznie barszcz i grzybową, żeby — rzecz jasna — był wybór. Wypadałoby zaprosić tą i tamtych, nie przepadamy za sobą, ale przecież tak wypada. Czy zastanawialiście się kiedyś, co by się stało, gdybyście nie umyli okien? Nie wytrzepali dywanów? Zamiast czterech ciast zrobili jedno? Zamiast domu pełnego gości usiedlibyście w gronie tylko najbliższych… marzenie ściętej głowy?

Ostatnimi czasy z dużym niepokojem przyglądam się rosnącemu konsumpcjonizmowi, transformacji a niekiedy już degradacji tradycji, wartości. Patrzę na to nasze wielkie, nieokiełznane szaleństwo. Od rana do nocy sprzątanie, gotowanie, bieganie po galeriach, żeby sprostać oczekiwaniom dzieci, wnuków, bliskich. I głęboko w sercu zastanawiam się, czy Jezus tego rzeczywiście chce. Ranga, tych jakże ważnych dla chrześcijan świąt, zostaje spłycona do różnorakich problemów, tych płytkich — który kolor poduszek wybrać do salonu, po te dość poważne, dotyczące, chociażby moralności — zabijać karpie czy nie? Ale w tym wszystkim gubimy najważniejszy sens. Siadamy razem przy stole, choć połowy z osobników nienawidzimy. Składamy nieszczere życzenia, często nawet nie zadając sobie trudu na oryginalność, tylko opowiadając tradycyjnym „nawzajem”. Nie staramy się, by prezent nawet najskromniejszy był od serca, wolimy kupić kopertę a do niej wsadzić banknot lub kartę podarunkową. Coraz mniej znamy siebie i swoje potrzeby.

Dlatego życzę Wam, abyście w tegoroczne święta wyluzowali, byli nieco egoistyczni — pomyśleli po prostu o sobie. Usiedli wygodnie na kanapie z dobrą książką czy filmem, z kubkiem ulubionego trunku i cieszyli się świętami. Bez bieganiny, pośpiechu, popędu. Gwarantuje Wam, że Jezus się narodzi, bez względu na Wasze czyste/brudne okna 🙂 

Wszystkiego, co w życiu dobre, wartościowe i piękne!

 

 

fot. Krzysztof Bil
0 0 vote
Article Rating
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments